(.)Rzecz tedy około tego, co ma mieć i umieć dworzanin,(.) tedy tak około ślachectwa, jako dowcipu, urody, wdzięczności i inych przymiotów,
(.)a tego dokładam, iż ku nabyciu prawdziwej chwały i dobrego mniemania u każdego a łaski u tego pana, na czyim dworze będzie, potrzeba tego dworzaninowi, aby siebie sam, obyczaje swe i żywot umiarkować
i w pewną rezę wstawić umiał, a użyć mógł na dworze tych darów, które mieć będzie, bez zawiści. (.)
A przeto dworzanin niechaj będzie w tym, co pocznie, ostrożny, w mowie
i w uczynku roztropny, niechaj się nie telko o to stara, aby jego godności
i przymioty były osobne, ale też aby sposób życia jego zgadzał się
z godnością, aby zawdy był jednaki a we wszytkich rzeczach nie był nigdy od siebie różny, lecz z tych wszytkich swych godności i przymiotów niechaj uczyni jedne massę, tak iżby każda sprawa jego pachnęła wszytkimi cnotami -jako stoikowie powiedają, iż mądremu to należy.
Stądże owo jest, iż się nam z podziwieniem podoba mąż zawołany, kiedy układnie a skromnie we wszytkim poczyna sobie; więc ilko ono męstwo zda się więtsze, kiedy skromność jest przy nim, tylko też zasię skromność przy onej sierdzitości, sile a męstwie dobrze się więtsza widzi, niżby tak sama była. A przeto kto mało mówi, a wiele czyni, nie chwaląc się sam z uczynku chwalebnego, i owszem składając z siebie a czemu inemu przypisując, rzecz pewna, iż ta i druga cnota jaśniejsza się w nim pokaże, (.).
Chcę tedy, aby dworzanin nasz, gdy cożkolwiek czynić abo mówić będzie, miał zawdy w pamięci niektóre regułki, które i na każdą rzecz się zgodzą, i zamykają na krotce w sobie to wszytko, co mnie powiedzieć należy.
A pirwsza jest i najpotrzebniejsza, aby sie strzegł nad wszytko (.) wydwarzania. Potym, aby obaczył i uważył dobrze u siebie, co to jest za rzecz, którą czynić abo o której mówić ma, zasię na którym miejscu, więc przed kim, (.).

 

"Dworzanin nasz, kiedy mu z rzeczy przydzie [kiedy w rozmowie do tego przyjdzie], a czas jest po temu, niechaj ucieszyć mową, zwłaszcza w rzeczach mniejszych, i o wszytkim gładce i dobrze mówić umie; a kiedy też zasię w poważnych rzeczach - niechaj mądrze a roztropnie rzecz prowadzi, stosując się zawdy ku obyczajom tych ludzi, miedzy któremi żyć będzie. Ale nad wszytko potrzeba, aby był dobrym, cnotliwym człowiekiem, a swe sprawy wszytki aby kierował ku dobremu; niechaj nie będzie zawisny [zawistny], niech ni o kim źle nie mówi, niechaj sobie łotrostwem
a niecnotą łaski pańskiej nie jedna."

"Czego dworzanin baczny nie uczyni, jeśli będzie pomniał przyczynę, dla której w pole wyciągnął, a przyczyna nie ma być ina, jedno sama telko sława. Gdy mu się też trefi w gończej abo w kolczej, abo w turnieju być, pomniąc, na którym miejscu jest i przed kim się popi­suje, winien się starać, aby nie telko był strojno, ale też i warowno, a gdzie by mu czego nie dostawało, aby radniej zaniechał wszytkiego, niżliby miał w czym źle począć sobie - bo wymówki nie masz dworzaninowi, gdyż to jest jego zawołanie. A przeto koń aby był piękny i dobry, rząd źrze-telny, świetny, barwy te, które po społu na ubiór złoży, aby się z sobą dobrze zgadzały, wechterowie aby trefnie ubrani byli, na hełmie swym iżby co miał osobnego. Owa aby tak przyjechał na plac, jako by w podziwieniu był u wszytkich, i ciągnął tak ludzkie oczy ku sobie, jako ciągnie magnes-kamień żelazo. Ku temu też i to przyłożę, aby ostatnim na plac nie przyjeżdżał, bo pospolicie ludzie pilniej patrzą na pirwsze, którzy wyjadą, niż na ostatnie, iż człowiek, będąc z przodku chciwy, aby widział co osobnego, baczy i bierze sobie w głowę rzecz najmniejszą, potym gdy tego tak wiele widzi, nie telko hnet tego syt, ale się też prosto by jaką robotą spracuje.
Zasię gdy dworzaninowi do rozmowy przydzie, iżby pomniał, z kim co mówić ma, aby z uczonym o księgach a z żołnierzem o wojnie rzecz prowadził, a jeśli mu siebie samego w czym spomnieć przydzie, tedy z taką przestrogą, jako by się nie zdało, iż się chłubić chce, ale iż tak z trefunku w powieści to przyszło (.)."


"Nie tak jako on dobry pan[poczciwiec], o którym-em niedawno WM. powiedał, iż nalazł sobie rozmowę z jedną zacną białągłową, której pirwej jako żyw nie znał, i począł powiedać, jako wiele głów zabił, jako jest mężny i sierdzity [zapalczywy], jako z każdą bronią dobrze umie, na koniec nie odszedł od niej, aż ją począł sztuk uczyć, puginała dobywszy; niebożątko białagłowa była ten czas wszytek jako na skrzypcu [jak na mękach], bojąc się, aby jej też tak nie zabił jako którego z onych, o których jej powiedał.
A prawda, (.), iż wdy te regułki moje nauczyć czego mogą; pewnie ten dobry pan, by był pomniał, z kim mówi, nie dopuściłby się był tego błazeństwa.
A tak, jakom powiedział, dworzanin na najmniejszą rzecz patrzyć ma. To też k temu, aby pomniał, przed kim się z czym popisuje i z j­kim towarzystwem, bobym ja nie chciał, aby miedzy chłop­stwem siadał a tam to pokazował, co umie, abo się z ni­mi kosztował o płatną [walczyć o wygraną]."

"Są też i ine zabawy dworskie [np.: popularna gra w piłkę], ale tych wszytkich dworzanin (okrom które do rycerskiego rzemięsła należą) używać będzie jako nie swego dzieła, pokazując się być ni kąska nie chciwym, aby go z tych fraszek, iż je dobrze czyni, chwalono; a wszakoż gdy k czemu przydzie, niechaj znać będzie, iż dobrze umie, ale iż w tym nic abo barzo mało ćwiczyć się może. Nie jako jeden mój dobry przyjaciel, który iż się zbytnie w muzyce kocha, kiedy z kim mówi a iż w mowie trefi się jakie pomilczenie, to wnet po cichu imuje się [zaczyna] śpiewać.
A drugiego znam, który iż kęs po włosku tańcować umie, i tedy, i owędy - idąc po ulicy - nieznacznie poskakuje [po ulicach i po kościołach chodzą wciąż tanecznym krokiem]
; tenże też (bo się i szermować uczył) na potkaniu z towarzyszem, chocia tamten nie wie, co sztuka, hnet stanąwszy w kroku pokazuje, jakoby miał odbić i potym ciąć na nieprzyjaciela.
(.)Trefniej [ucieszniej] jeszcze czyni jeden pan, (.), który iż łuk duży ciągnie i nieźle strzela, każdego, kto jedno w dom do niego przyjedzie, chocia czasem zdechlina drugi będzie, pyta, jeśliby z nim z łuku strzelać chciał; na koniec gdy troszkę dobrej myśli, tak długo prosi, tak długo usiłuje, iż by kto jako żyw łuku w ręku nie miał, musi jemu k woli strzelać.
(.)Siła u nas takich, co nic lepiej nie umieją, jako simulare cupressum
[łac. wracać wciąż do swego]."


"(.)Do tychże też dworskich zabaw należy i taniec, a na to dworzanin ma też mieć pilne oko, aby gdy mu przed panem swym, przy zgrai zacnych ludzi tańcować przydzie, umiał zachować statek, powagę przystojną i miarę, to jest iżby ani szalenie nazbyt a ze zbytnią chęcią, ani też z wymyśloną powagą, czasu [chwili] tamtemu nieprzystojną, tańcował. Cudzoziemskich tańców, zwłaszcza w których czerstwości [krzepkości] potrzeba, zda mi się, aby ich przed panem swym zaniechał, chyba abo z rozkazania jego a k temu w towarzystwie abo w maszkarach [w przebraniu]; tam w ten czas zejdzie się wszytko a może pokazać dworzanin i czerstwość swą, i umiejętność. Gdzieby mu też przyszło być w małym towarzystwie a w równym, nie miedzy chasą [pospólstwo], tam i okrom maszkary [bez maski] tańcować rozmaicie, i troszkę bezpieczniej poczynać sobie [śmielej postepować] nic nie zawadzi."


"A nie telko tańcować, ale i śpiewać, grać na lutni nie sromota, zwłaszcza będąc o to proszony, a wszakże tak, aby się nie zdało, iż się w rym zbytnie ćwiczy, ale iż to ma sobie jako za jedno igrzysko, o które nic abo dba mało, acz tak we wszytkich inych rzeczach pokazowa ma. Więc gdy będzie dobrze to czynił, stokroć jeszcze więcej ludzie ważyć ono sobie będą.
A jako temu przystoi lutnię wziąć w rękę, gdy o to jest proszony, tak zaś owemu barzo raczyć [nie dają się wiele prosić] hnet wszystko pokaże, co umie, a czasem i to, czego nie umie. Zaczym pomysli drugi sobie, iż nie była Ina przyczyna jego tam przyjścia, jedno ta, żeby się był z tym popisał."




"(.)Zaprawdę trudno około tego dać pewną naukę. Podobno by nieźle, aby dworzanin z więcej ludźmi przestawał [do większości się stosował], ale iż tych strojów, jako to sami widzimy, jest tak wiele, że nie wiedzieć, jakiego stroju więcej, zwłaszcza żeśmy my Polacy do cudzoziemskich ubiorów zbytnie chciwi, ja mnimam, iż każdemu wolno nosić się, jako raczy, gdyż tego prawo pospolite pohamować nie chce. Lecz ja nie wiem, ku dobremuli to, czy ku złemu, iż my Polacy nie mamy swego własnego ubioru, acz podobno musiał być pirwej, ale nam omierzł, jakośmy się nowinek chycili. Otóż chocia sie ochopnie [zwierzchnia szata bez rękawów] nam teraz sprośne [brzydkie] widzą, jednak pachną ona przystojną a świętą polską swobodą, która była ze zdrowiem Rzeczypospolitej, jako dzisiejsze nowe stroje są świetne zuchwalstwem rozpustnym, które jest ze złym, a uchowaj Boże, aby nie z przyszłą niewolą polską. (.)"
"(.)Wracając się tedy zasię do rzeczy, tak powiedam około stroju, aby dworzanin nic się wdy od zwyczaju nie odstrzelał ani inaczej chodził, niż jest jego zawołanie. Jeśli usarzem będzie, aby owych przywiętszym [zbyt wielkich] tak kołnierzów jako ostróg (.) zaniechał, bo może być kstałtowny usarz bez nazbyt [bez przesady]. Takież też kto się we włoszczyznie kocha, niechaj zbytnie krótką sukienkę, sajan przed sobą nie zawarty zarzuci, (.)".
"(.)Takież też w turnieju, w gonitwie, w maszkarach - świetne a dobrze złączone barwy mają w sobie gracyją i przynoszą przed oczy ludzkie coś żywego a wesołego. Ale okrom tego czasu nie zda mi sie, aby dworzanin miał się pstrzyć zbytnie, bo jakom pirwej powiedział, przystoi mu barziej statek, i ludzie więc pospolicie z tych zwirzchnich rzeczy sądzą o tym, co jest wnątrz; i na toć owo u nas rzeczono: Jako cię widzą, tako cię piszą, abo jako też owo mówią: Szalony strój, szalona głowa.(.)".



"(.)Bo najdzie drugiego, który wygoliwszy a wysmuknąwszy sobie czuprynę [wymuskać] , już zaniedba i zapomni wszytkiego inego. Drugi zasię, kiedy sobie uczesze brodę, zda się sobie barzo strojny, a drugi mając botki [trzewiki] gładko na nodze, nie dba ni ocz więcej. Są też ci, którzy się jedno o głowę starają, aby bieretek był z ferety [ozdoba metalowa, klamra], z piękną zaponą i z piorki barw rozmaitych. Więc to, w czym są takowi ochędożni, zda się nie ich, ale pożyczane, a ono wszytko ine, co ledajako na nich leży, to dopiero widzi się być ich własne. Otóż się tego głupstwa dworzanin nasz nie dopuści, ale za jakiego się będzie chciał udać, takiego stroju trzymać się będzie, aby i ci, którzy go nie znają, z ubioru jego wnet na pirwszym weźrzeniu mieli go za takiego, za jakiego się mieć sam chce, chociażby jesz­cze nic ani skutkiem, ani mową nie począł sobie (.)".


"(.) Owa wiele przymiotów inych, które dworzaninowi należą, zgodzą się też i dwornej paniej. Ale zasię piękności, kstałtownych członków barziej białejgłowie potrzeba niż mężczyźnie, abowiem wiele tej niedostaje, która się niegładką urodzi. K temu też ma być ostrożniejszą, doglądając tego bystrem okiem, aby o niej źle nie mówiono, zgoła tak ma postępować, aby nie telko w czym nieprzystojnym nie była doznana [widziana], ale też iżby i w podeźrzeniu najmniejszym być nie mogła. Abowiem białej głowy nie jest z to [nie jest to rzeczą kobiety] tak jako mężczyzny, aby się odgryzła a ludzkie pohamowała fałszywe języki (.)".

"(.)Są też jeszcze i ine cnoty, które tak w dworzaninie, jako i w dwornej paniej najdować się mają, jako jest: mądrość, wspaniałe serce, strzymawałość [wstrzemięźliwość] i niektóre drugie. Nadto ma też wiele rzeczy spólnych dworna pani z inemi poczciwemi białemigłowami, bo wszytkim w obec [w ogóle] poczciwym trzeba cnoty małżeńskiej, trzeba wstydu, dobroci, baczeniu, porządku, umiejętności, jako dom swój rzędzić, jako dziateczki (jeśli je Pan Bóg da) wieść ku dobremu, jako zebranie [majątek] małżonka swego zachować i okrom tego wiele jeszcze jest, czego wszytkiego wyliczyć trudno. Ale dworna pani nad to wszytko ma mieć coś swego własnego, (.)tak ja dwornej paniej to naprzód zlecam, aby była ludzką a przyjemną w rozmowie, a iżby tym umiała uczciwie a z wdzięcznością, podług czasu i miejsca zabawić każdego tego, kto się z nią w rzecz wda kiedy, uważając osobę każdego i wiedząc, co z kim mówić. Lecz do tego trzeba pięknych zwyczajów, skromności, przystojeństwa (od którego się w żadnym postępku odstrzelać nie ma) i rozumu ostrego, aby to każdy znał, iż tak wiele jest krotochwilną, trefną i ludzką, jako też mądrą, wstydliwą i stateczną. A przeto musi ani z tej, ani z owej strony nie przeładować, ale ugadzać w jakiś pośrzodek miedzy dwiema rzeczami przeciwnemi, namniej pewnego kresu nie przestępując. Owa kiedy się jej trefi być przy jakiej rozmowie nic barzo statecznej, nie hnet się porwać a wstać od niej ma, chcąc się nader stateczną a surowego żywota białagłową pokazać, abowiem mógłby sobie drugi pomyślić, iż to dla tego czyni, aby pokryła co takowego, co snadź mnima, iż na nie ludzie czują[że o niej wiedzą]; k temu takowe obyczaje dzikie nie mogą się nikomu podobać. Takież też chcąc się popisać bezpieczną a kunsztowną [chcąc się okazać swobodną i dowcipną], niechaj sprośnie a niewstydliwie nie mówi, bo z takiego bezmiernego bezpieczeństwa, a które wędzidła nie ma, radzi się więc ludzie źle domyśla­ją, chocia czasem białagłowa winną nie będzie. Ale kiedyby kto przy jej bytności takowe rozmowy zaczął, niechaj ich słucha ze wstydem i z zapłonieniem(.)".


Panna z dwórką i młodzieniec w ogrodzie

 




"(.)Nadto powiedziałeś WM., iż potrzeba, aby te cnoty w niej były mądrość, wspaniałe serce, powścięgliwość. Tu nie rozumiem, do czego tych cnót ta pani używać ma, jeśli [czy] do porządku swego domowego [zarząd domem], do wychowania dziatek swych, do zachowania w dobrej mierze nabycia a majętności małżonka swego, czyli do tej professyjej, którąś jej WM. własną naznaczył, to jest aby ludzką a przyjemną rozmową umiała każdego zabawić. A przeto przypatrz się WM. dobrze. Wielkieć to są cnoty: mądrość, wspaniałe serce, powścięgliwość; strzeż-że tego WM., abyś ich do ledajakiej posługi nie obrócił, iżby się potym wstydzić nie musiały(.)".

(.) Ale nad wszytko w postawie, w słowiech, w postępkach prawie ma być białagłowa od mężczyzny różna, bo jako mężczyzna ma to w każdej sprawie swej pokazować, iż jest jako dąb, tak zasię w hiałejgłowie ma być coś pieszczonego[delikatnego] w miarę, przystojnego żeńskiej niedużości [słabości], aby w staniu, w chodzie, w mowie i cokolwiek pocznie, nie było znać w niej nic mężczyńskiego. Co kiedy dworna pani zachowa, dopiro te rzeczy, dworzaninowi naznaczone (wszakoż nie wszytki), służyć jej mogą, jako to: ślachcianką się urodzić, strzec się wytwarzania [przesady], mieć wdzięczność[wdzięk] w tym wszytkim, co pocznie, mieć dobre obyczaje, umieć niemało rzeczy, mieć dowcip wielki, dobre baczenie, nie być hardą, zawisną, plotką, butliwą[próżną], swarliwą, kłamliwą, sprośną, ni o kim źle nie mówić, umieć sobie pozyskać łaskę nie jedno tej księżny abokrólowej, na której dworze z małżonkiem swym będzie(.)".




"(.)a dla tego nie telko nie chcę, aby się w to mężczyńskie ćwiczenie, które potrzebuje siły, wdawała, ale też, i w taniec kiedy pójdzie (które jest jedno przystojne białejgłowie ćwiczenie), nie zda mi się, aby ochotę zbytnią zarkiem skokiem, pochutnywaniem sobą [gwałtownymi skokami, rzucaniem sobą] pokazować miała, ale niechaj tak tańcuje, iżby znać było niedużość jej i jakąś przyrodzoną pieszczotę ["przeto kiedy ma tańczyć lub grać, powinna pozwolić, aby ją nieco o to proszono, i powinna okazać pełen wdzięku wstyd i nieco bojaźni, która jest przeciwieństwem nierozwagi"] - tej płci barzo przystoj­ną. K temu też tego chcę, aby każdy postępek jej był z pokorą a ze wstydem złączony, bo te dwie cnocie białogłowy zbytnie zdobią(.)".


Wspaniale przybrana niewiasta, ze służebną i dworzaninami

"(.) A do tego niechaj będzie przystojny ubiór, aby pierzchliwości [próżności] żadnej w nim znać nie było. A iż tego białymgłowam dopuszczono, aby się stroiły, aby się starały o cudność i o to, jako jej przystojnie pomóc, potrzeba dwornej paniej, aby siebie sama dobrze znała, czym się ozdobić, czym oszpacić może. Bo jeśli wesołej twarzy, cudności żywej będzie, musi już stosować się k temu i wesołej, świetnej maści [żywych kolorów] używać, jako druga, która poważna jest
z przyrodzenia, wiele przysporzy sobie onej powagi ubiorem i obyczajmi do tego sposobnemi. Takież też będzieli abo przytłustszym troszkę abo przychudszym, zasię białą, bladą abo śmiadą[śniadą], iżby na to nalazła oblik [sposób] nie farbą, nie wódkami [wody pachnące], ale ubiorem, ochędostwem aby sobie pomogła, lecz tak skrycie, tak nieznacznie, iżby się tak zdało, że nie dba namniej o ochędostwo (.)".

"(.) A przeto ma czytać, ma jaką muzykę, przystojną jej płci, umieć dla uczciwej zabawy, na koniec rad bych to widział, żeby się niemal na tym wszytkim rozumiała, co (.) dworzaninowi umieć naznaczyli; nie przeto, aby tego używała (acz i zatrefnować czasem uczciwie barzo jej będzie przystało), ale iżby roze­znać mogła miedzy wielem osób, kto w czym godniejszy, i pochwalić, poganić wedle potrzeby umiała. A chociaż te wysokie cnoty: mądrość, wspaniałe serce, powścięgliwość i ine widzą się być mało użyteczne ku dwornej a krotochwilnej zabawie, jednak ja chcę, iżby się dworna pani jemi ozdobiła nie tak dalece dla zabawy (acz i do tego zyść się nieja­ko mogą), jako dla zupełnej jej doskonałości, iżby mając wszytki osobne cnoty w sobie, doszła onego błogosławieństwa [dostojeństwa, szacunku], które na samym poczciwym życiu przestaje (.)."


Opuszcza Górnicki z Castiglione wywód o stosownym doborze "maszkary" i o tym, jak książę ma się zachować w takiej zabawie (XI, w. 16-45), wreszcie radę, ażeby dworzanin jak najrzadziej pospólstwu w rycerskich igrzyskach się pokazywał (XII, w. l -6). Znamienne jest dla polskiej parafrazy pominięcie ustępuo muzyce (XIII, w. 1-28); podnosi tu Cast. piękno śpiewu z nut, śpiewu solowego z towarzyszeniem skrzypiec (natomiast mniej mu się podoba śpiew chóralny). Ale najpiękniejsze jest śpiewanie utworu poetyc­kiego przy wtórze muzyki (cytry lub lutni), potem kwartet skrzypcowy. Śpiew solowy z akompaniamentem muzyki jest najmilszy w dobranym towarzystwie, zwłaszcza w obecności niewiast. Nie słychać o wymienionych tu delicjach w Polsce z doby renesansu, co najwyżej o śpiewie przy wtórze lutni. Później lubowano się u nas w śpiewie przy wtórze teorbanu (gitary o 33 strunach). Gór. zaleca polskiemu dworzaninowi lylko śpiew i grę na lutni.

Ł. Górnicki, Dworzanin Polski, Kraków, 1566, F. Caroso, Il Balarino, Venice, 1581





Wygląd, treści zamieszczone na stronie są wyłączną własnością Zespołu Tańca Dawnego Bialte di Slesia. Posługiowanie się nimi przez firmy proponujące konkurencyjne usługi oraz podszywanie się pod wizerunek Zespołu grozi konsekwencjami prawnymi; kopiowanie, wzorowanie i rozpowszechnianie zabronione bez zezwolenia.